Opiekunowie Zakazana Góra - Brandon Mull

 


Mako marzy, by zostać wojownikiem, by jego opiekun, z którym połączy się już niedługo zapewnił mu sławę. Arden pragnie uratować przyjaciółkę z łap gangu. Oboje nie wiedzą, że sprzymierzeńcy nie zawsze są tymi, za kim się podają. I że ich zdolności mogą pomóc, ale mogą napytać biedy.

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Nie czytałam wcześniej nic Brandona Mulla. Choć Baśniobór i Smocza Straż stoją na półce mojego dziecka. Ba! Sama to dzieciom polecałam, bo podobno dobre, ale żeby czytać? Nie miałam czasu. Ale Opiekunowie mnie jakoś kupili, zaczęłam i… Moja wina. A z konsekwencjami będę się teraz borykać, bo nie znam książek autora i to jest złe.

Jakie to jest dobre! Jakie smakowite! Wyobraźnia autora powaliła mnie na kolana, sposób prowadzenia narracji i świat przedstawiony skłonił jeszcze niżej, a poziom intryg i spisków wywołał czołobitność. Jestem tak zachwycona, jak dawno nie byłam czytając literaturę młodzieżową. Właśnie takie książki powinni czytać! Wspaniałe, napisane z rozmachem, z bohaterami dobrymi, złymi, tymi pośrodku i jeszcze wieloma innymi. To właśnie jest w tej książce. Trudne wybory ważące na całym życiu, głupie błędy spowodowane niewiedzą i brakiem doświadczenia. I dorośli, którzy też niekoniecznie powinni trafić na piedestał. Mamy tu też marzenia, takie zwykłe marzenia dojrzewających ludzi. O chwale, byciu sławnym i rozpoznawanym. I niby ich warunki różnią się od naszych, ale marzenia z grubsza te same, prawda?

Polubiłam bohaterów od pierwszego zdania. Za ich nie-bylejakość, za błędy, upór, marzenia, wybieranie nie zawsze prostych dróg. Za bunt i niezgodę na to, co los przynosi. Lubię też ich ciekawość świata, ciągłe szukanie i znajdowanie, czasem tylko kłopotów, czasem nowych przyjaźni, bez względu na pozycję społeczną.

A nad tym wszystkim wisi większa polityka, ogromne pieniądze, wielkie sojusze i jeszcze większe zdrady tych, którzy pociągają za sznurki w tym świecie. I trochę poza nim. Bo nie można zapomnieć o sferze duchowej, o wielkich umiejętnościach wkraczających poza to, co znane i oswojone.

Opiekunowie są tak dobrzy, że brakuje mi słów. To jest fantasy, które kocham, w całej swojej okazałości. Z dobrze rozbudowanym i opisanym światem, w którym wszystko ma swoje miejsce. Z poziomem intryg, który wymaga ciągłej uwagi czytelnika i oglądania się za siebie bohaterów. Oraz z fabułą, która kluczy, zawraca, zmienia bieg i ciągle coś nowego odkrywa. Czasem bywa spokojnie, czasem brutalnie, choć nie nazbyt, pamiętajmy, że to literatura dla młodzieży. Sceny walki, te najbrutalniejsze, są sprytnie ukryte. I to też jest moc tej książki.

Cóż rzecz na koniec? Czytajcie!


Współpraca barterowa z Wydawnictwo Wilga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń