Antologia z miłością - praca zbiorowa

 

Naprawdę rzadko sięgam po antologie. Przywiązuję się do bohaterów, chciałabym poznać ich bliżej, a krótka forma to mocno utrudnia. Jednak tę miałam już kiedyś w planach, propozycja współpracy z wydawnictwem tylko przyspieszyła tę decyzję.

Antologie mają to do siebie, że każde opowiadanie jest inne. Wszak pisze je wielu autorów, każdy ma swój styl, każdy pisze inaczej o emocjach. Ta jest jeszcze bardziej taka. Mamy tu opowieści współczesne i sięgające przeszłości. Mamy takie, które dotykają przyszłości oraz światów wręcz magicznych. Każde inne.

Są opowiadania dłuższe i takie naprawdę króciutkie. Każde opowiada o miłości, ale nawet ta miłość jest w każdym z nich inna. I to właśnie w „Antologii o miłości” jest najlepsze – pokazanie, ile odcieni miłości możemy poznać. Jest pasja i delikatne uczucie. Rozstania i powroty po latach. Tęsknota i oczekiwanie. Zrozumienie i rozejście się potrzeb i oczekiwań. Cala gama emocji zamknięta w małej książce.

Klika z opowieści zostanie ze mną na zawsze. Najpiękniejsza dla mnie jest ta o Śmierci. Joanna Piguła stworzyła historię, która chwyciła mnie za serce, wyryła się w nim głęboko i na pewno będę do niej wracać. Cudowna, ciepła, choć w początkowym odbiorze bardzo smutna. Również do Mostu dwóch serc Doroty Frątczak będę wracać. I tu bardzo chciałabym poznać dalsze losy bohaterów. Jak im się potoczyło życie, co ze sobą przyniósł kolejny dzień. To na pewno byłaby otulająca historia. Taka sama byłaby Kwiatowa nuta świąt Mileny Gajewskiej. Miłośnicy świątecznych książek na pewno będą zachwyceni tą opowieścią pełną zapachu i szczerości.

Rozwinięcia brakuje mi w opowiadaniu Przemka Osowskiego. Zostawił czytelnika z masą pytań, wątpliwości i chęcią na więcej. Taki sam poziom pytań zostawia po sobie Magdalena Kinga Tereszczuk. Jej Niewidzialny partner budzi niepokój, wręcz namacalnie. I choć to jedno z krótszych opowiadań, pozostaje na długo w pamięci.

Czy warto sięgnąć po ten zbiór opowiadań o miłości? To zależy. Jeśli chcecie poznać milion jej odcieni to koniecznie. Jeśli jednak nie znosicie, jak się wam daje wspaniałych bohaterów z którymi musicie się pożegnać po kilku stronach – sami musicie podjąć tę decyzję. Ale bez czytania możecie żałować, że choć na krótko ich nie poznaliście. Ja nie żałuję. I z nadzieją czekam na rozwinięcie niektórych.


Ostre pióro 2026

e-book 245 str


Łączna liczba wyświetleń