Psycholog i specjalistka BHP mogą pracować razem. Ich działania
często się zazębiają. Sęk w tym, że Piotr jest doradcą post mortem, psychologiem
nienormatywnych i w ogóle doradcą dla nich, a Sabinka… No cóż… Na BHP zna się,
jak nikt inny, również na tym dla nienormatywnych, bo sama swoje krwiożercze
instynkty hamuje słodyczami. Toną słodyczy. Które ich księgowa radośnie wpisuje
w koszty. Filmy o różnych stworzeniach też – jako pomoce naukowe.
Kim jest Sabinka? Strzygą. A księgowa duchem, ale kocha swą pracę, więc pracuje
dalej. I nikt im Urzędzie Skarbowym nie podskoczy, gdy widzi jej pismo. Kim jest
Piotr? Tego nie wie nawet Sabinka, choć kochają się platonicznie i na wieki. Na
pewno normatywny nie jest, ale swe korzenie ukrywa bardzo, bardzo głęboko. Poznajemy
tylko jego uroczą, całą w skowronkach i dobrej energii mamę.
To już powinno Wam dać do myślenia i część z Was pewnie już
uciekła z krzykiem. Bo za szalone, za dziwne, za wszystko. Na szczęście część
na pewno zostanie. I ta część tę książkę pokocha od pierwszych stron. Bo
szalone, dziwne i w ogóle wszystko. Właśnie tak jest z tą książką – wszystko
albo nic. Ja należę do tych, którzy pokochali i wielbić będą. Bo do tego
wszystkiego, co już napisane, dochodzi jeszcze zagadka kryminalna. Ktoś poluje
na nienormatywnych, którzy sobie spokojnie żyją wśród ludzi, nie wadząc nikomu.
I Piotr z Sabiną, pełni dobrych chęci i kompletnie nieznający się na tropieniu
przestępców, biorą się do dzieła. Oczywiście nie są w tym sami, ale o tym ciii,
koniecznie musicie przeczytać.
Jak się zapewne domyślacie jest śmiesznie, czasem strasznie
i coraz bardziej skomplikowanie. Nie mogą przecież wpaść na policję i powiedzieć,
że ktoś czyha na nienormatywnych. Przecież wampiry i cała reszta nie istnieją,
prawda? Prawda? No to się stróże prawa zdziwią…
To nie jest moje pierwsze spotkanie z autorką, czytałam jej „Wrota”
i zdecydowanie wtedy kupiła mnie humorem, ale tu już przeszła sama siebie. Czytałam
uwagi, że książka jest chaotyczna. Może i trochę na początku trzeba się
wciągnąć, zorientować o co chodzi, bo wpadamy na główkę w sam środek akcji. Jednak
właśnie na tym polega cały urok tej książki. Nie ma powolnego wchodzenia po
uprzednim zapukaniu. Wpadamy w biurowe życie tej pary, jak osoba potrzebująca
netetychmiastowej pomocy.
I nie ważne, czy jest za rano, czy za coś. Książka nas pochłania,
akcja wciąga i już nigdy nie będziemy tacy sami. Czytacie na własne ryzyko. A
już miejscach publicznych szczególnie. Bo wybuchy śmiechu gwarantowane.
Storytel 8h15 min
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz