Łucja uciekła z
Bieszczadów. Od babki, wspomnień, życia, które nie do końca było takie, jak
chciała. A Janek został. Zakochany w swoim życiu, górach. W niej. Czy po
latach, gdy ona przyjeżdża rozliczyć się w przeszłością i od niej odgrodzić
wszystko wróci? Czy można ot tak cofnąć czas?
Ta książka boli. Boli wspomnieniami dziecka niekochanego, niechcianego,
przeszkadzającego. Dziecka, które nie miało wpływu na swój los. A jednocześnie
ta książka otula wspomnieniem domu wybranego, który przygarnął i przytulił do
serca. Tyko te dwa domy stoją koło siebie. I z tym Łucja ma największy problem.
Bo ona chce uciec, wymazać, oddzielić grubą krechą.
„Tysiąc bieszczadzkich gwiazd” to opowieść o wielkim bólu i
chęci ucieczki przed przeszłością. Ale od niej nie da się uciec, przeszłość
zawsze nas dopadnie. Trzeba ją przerobić, omówić, a do tego trzeba odwagi i
trochę zrozumienia.
I właśnie tego mi w bohaterach zabrakło. Nie, nie oznacza
to, że ta książka jest źle napisana, bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani,
ale są po prostu wstrętni. I choć darzę ich sympatią, Łucji ogromnie
współczuję, to były momenty, że chciałam nimi dość mocno potrząsnąć.
Łucja jest samolubna, nie myśli o nikim, tylko o sobie i
swoim bólu, swoich złych wspomnieniach. Mając fakty podane na tacy, znając się
na rzeczy, dalej brnie w coś, co może zniszczyć kogoś, kto dał jej ukojenie. I
choć rozumiem jej żal, nie rozumiem przeliczania przeszłości na pieniądze, które
jej dadzą dużo, ale kogoś mogą zrujnować.
Nie znoszę też Janka i jego wygodnej niepamięci. Takie to proste,
tak wszystko ułatwia. Jest dorosły, a zachowuje się, jak dziecko, które
koniecznie chce cukierka. Wyszedł z niego okropny smarkacz, też patrzący tylko
na czubek własnego nosa i na własne widzimisię. Raniący i mający potem pretensje
o decyzje Łucji, tak samo samolubne i nieprzemyślane.
Warto zwrócić uwagę również na przepiękne wydanie powieści.
Na każdej stronie u dołu są góry, u góry zaś śnieżynki. Taki niby detal, a robi
niesamowity klimat przy czytaniu. Koniecznie zajrzyjcie na Instagrama, żeby to zobaczyć.
Czy bohaterowie się ogarną i naprostują ścieżki? Czy Bieszczady
będą ich spokojem, czy też przyniosą nagłą burzę? Czy z młodzieńczej relacji
cokolwiek zostało i czy da się na tym coś budować, czy to już tylko
wspomnienia? O tym musicie się przekonać sami. I zapewniam, nie będziecie
żałować. Dostaniecie wielowymiarową książkę z bohaterami wywołującymi skrajne
emocje, z którymi można się spierać o ich wyboru. Kilka ciepłych scen, ogrzewających
serce i ducha gór, który nad tym wszystkim się unosi i sprawia, że wszystko
wydaje się małe z perspektywy szczytu i gwiazd.
Współpraca barterowa
Wydawnictwo Muza 2026
350 str



