Dorastanie jest trudne. Dla dziecka i dla rodzica. Wszystko
przewraca się do góry nogami, wypracowane schematy znikają, budowana więź się
chwieje. Chaos, przerażenie, bunt, z obu stron, nie tylko ten nastoletni.
Trzeba coś z tym zrobić. A Aga Rogala mówi co.
Nie, to nie jest prosty przepis na to, co zrobić, by nasz
nastolatek na nowo grzecznie mył zęby o dziewiętnastej, był w łóżku o dwudziestej,
grzecznie siadała do nauki, a w wolnym czasie sam przychodził z planszówką. Do tego
chętnie pomagał w domu i rozmawiał z nami godzinami. Bez trzaskania drzwiami i przewracania
oczami. To nie tak. No, może po przeczytaniu książki wrócą rozmowy i nie będzie
trzaskania drzwiami. Tak często.
Czytając tę książkę miałam wrażenie, że w końcu siedzę w
fotelu z przyjazną osobą przy boku, mogę opuścić gardę i przyznać, że macierzyństwo
mnie przerosło. W tej chwili, w tym momencie. I nie będzie ocen, a wsparcie i
tak ważne „Nie tylko Ty tak masz, ale z tego da się wyjść.” Ta książka jest
pełna zrozumienia, ciepła, empatii i wsparcia. Wyjaśnia, krok po kroku, co się
dzieje i dlaczego to się dzieje w życiu nastolatka. Tłumaczy niby proste
rzeczy, ale takie, które umykają. Pokazuje bunt jako przejaw miłości, tak, nie
mylicie się. Dziecko się buntuje przeciw tym, których kocha i wobec tych, wobec
których czuje się bezpiecznie.
To, co mówi Aga Rogala w większości do mnie trafia. Może z
jedną czy dwoma jej tezami się nie zgadzam w pełni. Dlatego ta książka trafia prosto
do mojego serca. Lubię ten styl, sposób przekazywania informacji i otwartość.
Tu nie ma ściemy, tu jest prosta prawda, którą czasem trudno zaakceptować, ale
warto posłuchać. Bo dzięki temu dzieje się magia. W czytelniku, w relacjach.
To nie genialny sposób na życie. Nie ma takich. W każdej
zmienia najważniejsze jest działanie. Wybór. I na tym skupia się Rogala. Na wyborze,
by czasem nie działać, by odpuścić. Co paradoksalnie jest najlepszym działaniem
z możliwych. By wziąć głęboki oddech i zastanowić się, czy znów trzeba się
czepiać. Czy warto się czepiać. Jednocześnie podkreśla w tym wszystkim rodzica.
Jego wartości, potrzeby, granice. I z tego wszystkiego składa przepiękną książkę
o wspólnym dorastaniu. Bo to nie tylko dziecko dorasta, rodzic dorasta wraz z nim.
Do nowej roli, nowych obowiązków. Do życia z młodym człowiekiem na progu
świata, w który musi pójść bez rączki rodzica. Boli? Nie. Napawa dumą.
Polecam rodzicom, którzy czują się przerażeni, przytłoczeni,
zagubieni w nowej roli, na którą nikt nas nie przygotował. Na stanie już nawet
nie z boku, ale z tyłu, patrząc, jak nasze dzieci rozwijają skrzydła. Ta
książka jest właśnie dla nas. Będę do niej wracać, żeby złapać oddech, odpocząć i mieć znów siłę.
Współpraca barterowa
Wydawnictwo Otwarte 2026
467 str