43 - 2019 Książę Cieni Aleksandra Polak

Czwarta Strona 2019
482 str
Cykl Circus Lumos, tom III



Nieuchronnie zbliża się data, kiedy klątwa zbierze żniwo. Alicja ma coraz mniej czasu nie tylko na zebranie składników do mikstury łamiącej stare zaklęcie, ale i na posprzątanie mętliku w głowie. A bracia nie ułatwiają.
Czekałam na ten tom. Z niecierpliwością, zachłannością, radością. Poprzednie pochłonęłam i one pochłonęły mnie. Spodziewałam się czegoś równie spektakularnego, a może nawet więcej, bo to przecież finał. Niestety zawiodłam się. O ile druga część rozwija wątki, bohaterowie dorastają, coś się dzieje, tak tu akcja zwalnia. Ba, ona chwilami się wlecze, jak ślimak, a ja miałam ochotę odłożyć książkę i już do niej nie wracać. Trzymała mnie tylko ciekawość, jak to wszystko się skończy. Mimo to były momenty, kiedy nie mogłam się przemóc i wrócić do lektury. Rozwleczone opisy, mnóstwo magii, ale bardziej opisowej, niż faktycznie się dziejącej, wiele wtrąceń, które w zderzeniu z ilością czasu do finału rozwalały fabułę. W innej książce, w innej historii, taki sposób narracji byłby ogromnym atutem, ale tu nie pasuje. Tu powinno być energicznie, chaotycznie wręcz, a nie sentymentalnie i spokojnie. Dość powiedzieć, że w tej części giną kolejni bohaterowie i jak przy śmierci Diany płakałam, tak tutaj nie spłynęła ani jedna łza, ba, nawet oczy mi nie zwilgotniały. Mało emocji, mało przekazu, jestem rozczarowana.
Jednak to nie tak, że ta książka jest zła. Bo ona ma bardzo dobre fragmenty. Opowiada nadal ciekawą historię, nadal łączy wątki i odkrywa kolejne karty. Ale przez brak dynamiki wszystko to się gdzieś gubi. I nawet ten zaskakujący koniec traci na wartości. Myślę, że książka ma potencjał, ale bardzo głęboko ukryty pod ilością zdań. Autorka mogłaby z niej zrobić diament, ale zabrakło szlifów.
Wierzę, że kiedyś, gdzieś, Książę Cieni zostanie troszkę odchudzony i dorówna poprzednim częściom. Na razie z bardzo dobrej serii zrobił dobrą.

Za egzemplarz dziękuję
Czwarta Strona i

42 - 2019 Kandydatka Czarny mag Rachel E. Carter

Uroboros 2019
412 str
Przełożyła Emilia Skowrońska


Ryiah ma szaty magini bojowej, miłość Derrena i chwałę. Czego można chcieć więcej? Szat Czarnego Maga, o czym dziewczyna otwarcie mówi. Jedyny problem polega na tym, że Darren pragnie tego samego dla siebie. Jak skończy się walka najpotężniejszych kandydatów?

Najczęściej jest tak, że kolejne tomy cyklu albo trzymają poziom, albo go obniżają w jakimś stopniu. Tu trzeci tom bije na głowę dwa pozostałe. Jest fantastyczny, cudowny i ja chcę więcej. W zasadzie to w domu nie słyszą o niczym innym, jak o tym, że książeczka mi się skończyła, a następna nie wiadomo kiedy, bo dopiero co ta miała premierę. To chyba wystarczająca rekomendacja? Nie zostawię Was jednak z dwoma zdaniami, a rozwinę swój zachwyt.
Pamiętacie, jak narzekałam, że Ry w ogóle nie przejęła się dalszym losem baronowej i jej córki? Otóż sama bije się w pierś za to przeoczenie w tym tomie, wytrącając mi argument z ręki. Ta część robi się bardziej polityczna, sieć intryg się zagęszcza, plącze i staje się trudne zgadywanie kto ma rację, a kto się myli. A wróg nie zawsze jest tym, na kogo wygląda. Wszelkie rozgrywki między państwami, ambasadorami i ważnymi osobami bezpośrednio dotykają Ry i przez to jej losy stają się jeszcze ciekawsze. Choć sama Ry koszmarnie mnie denerwowała swą samotnością, podejściem do treningów i przyjaźni. Tak bardzo odstawała od kreacji bohatera i przywódcy idealnego, że przestawałam ją lubić. Co gorsza, denerwował mnie też Darren i moja miłość do niego przestała być taka ślepa. Narzekałam też, że bohaterowie są od początku do końca tacy sami, za dojrzali, za mądrzy. W tym tomie to się zmienia, zmieniają ich okoliczności, role, które muszą podjąć i stają się bardziej ludzcy. Gorzej, bo przez to bardziej wkurzający. Mimo to nie mogę się doczekać kolejnego tomu, by zobaczyć, jaki będzie finał rozgrywki między państwami i między nimi.Stają przed wyborami, które mogą zagrozić wszystkim, podejmują trudne decyzje, błądzą i naprawiają błędy. A może nie naprawiają?
Kandydatka jest jeszcze bardziej mroczna i brutalna. Nie jest to ani minus, ani plus tej książki, ona po prostu taka jest, bo w takiej rzeczywistości przyszło żyć bohaterom. Ja już przywykłam do sposobu walki magów, jednak przeszłość bohaterów mną wstrząsnęła. To najmocniejszy moment książki, choć bywają gorsze, jednak akurat ten wstrząsnął mną najbardziej.
W Pierwszym roku i Adeptce wiedziałam, kto jest tym złym. Teraz nie wiem nic, wszelkie moje podejrzenia wydają się nierozsądne i bezpodstawne. I choć jedna osoba wysuwa się w rankingu na największego drania cyklu, to nadal mam wątpliwości.
Najlepsza część cyklu. Nasycona emocjami, wydarzeniami i zagadkami. Z piękną okładką. Oczywiście, nie jestem obiektywna, bo jest na niej moje nazwisko, a personalizowana okładka od razu skacze w rankingu. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Za egzemplarz dziękuję
Wydawnictwu Uroboros i

41 - 2019 Adeptka Rachel E. Carter

Uroboros 2019
416 str
Przełożyła Emilia Skowrońska
Cykl Czarny mag tom 2


Uwaga, jest to tom drugi, nierozerwalnie związany z tomem pierwszym. Osoby, które nie czytały wcześniejszej części, powinny nadrobić, bo recenzja zepsuje im zabawę.
Ry zaczyna naukę w akademii, teraz już na poważnie, jako jedna z nielicznych wybranych. Dalej przeszedł też jej brat, przyjaciółka, ale niestety równie dobry okazał się książę Darren i jego narzeczona. A dziewczyna nadal nie wie, czy bardziej go nienawidzi, czy też bardziej ją do niego ciągnie.

Czterysta siedemnaście stron to całkiem pokaźny tom, a jednak dla mnie był za krótki. Kocham serie za ich objętość, za szczegółowe opisywanie wydarzeń, za rozdrabnianie się. W tu na tych paruset stronach autorka przewinęła wszystkie lata nauki Ry. I czuję ogromny niedosyt, mam wrażenie, że temat został potraktowany po macoszemu, a przeskoki kilkumiesięczne bardzo mnie drażniły. Ale to nie dlatego, że książka jest zła. Wręcz przeciwnie. Książka jest dobra i chciałabym się nią dłużej delektować, a tu takie cięcia. Jednak jedno cięcie, a raczej zakończenie i nie wracanie do wątku baronowej i jej córki zdecydowanie jest minusem też powieści. Ja rozumiem, że wykonali rozkazy, a te nie sięgały poza określone akcje, ale nie wierzę, że dociekliwa, szukająca drugiego dna wszędzie, gdzie się da Ryiah nie będzie się zastanawiać, co się stało i co dalej. No nie pasuje mi to. I choć jestem w stanie wybaczyć cięcia w akcji tak to zdecydowanie zapisuję autorce na minus.
Bohaterowie nie dojrzewają przez ten czas. Albo ja tego nie widzę, zresztą, już w pierwszym tomie zarzucałam im zbytnią dojrzałość, więc nie bardzo mieli jak rozwinąć się w tym temacie. Jednak stają się starsi, więc już to tak bardzo nie razi.
Wyszło na to, że ja kocham Darrena, nazywanego przez Ry nienastępcą, bardziej od dziewczyny, bo nigdy w niego nie zwątpiłam. Choć zdecydowanie zajmuje pierwsze miejsce w kategorii "drań", to nie umiałam go znielubić i zwątpić.
Myli się jednak ten, kto sądzi, że w Adeptce są tylko zmagania ze szkołą i z własnymi uczuciami. Pojawiają się niebezpieczne akcje, niezwiązane tylko z pozorowanymi bitwami, gdyż bohaterów dopada polityka. Wymieszanie tego z równie niebezpiecznymi zadaniami stawianymi przez nauczycieli daje świetną opowieść. Robi się strasznie, mrocznie i niebezpiecznie i to zmazuje wszelkie minusy. Bazując na dwóch tomach, Czarny mag wskakuje na listę ulubionych serii.

Łączna liczba wyświetleń