Tally idzie do nowej szkoły, ale z jeszcze większym bagażem
lęków i ograniczeń, niż poprzednio. Reuben wie, że bez wygrania konkursu nie
odzyska warsztatu ojca. Świetna rysowniczka, genialny konstruktor. Czy znajdą
wspólny język i swoje miejsce?
Wiedziałam, że to debiut i przez to spodziewałam się pewnych
niedociągnięć. I faktycznie były, bo nauczyciele mogli być mocniej zarysowani,
ale tacy, jak byli również spełnili swoje funkcje. Natomiast te małe rzeczy
zupełnie nikną pod płaszczem całej historii, która mnie porwała, uniosła nad
ziemię i pozwoliła spojrzeć szerzej.
W świecie Ulii wszystko musi działać, jak dobrze naoliwiony
i dopasowany mechanizm. Każdy ma swoje zadanie do wykonania, a jak się nie sprawdza
to trafia do Strefy Wyrzutków. Nie ma miejsca na słabość, niepełnosprawność, nieproduktywność
czy marzenia. No dobra, marzenia mogą być, jak tylko mieszczą się w sferze
użyteczności dla społeczeństwa. Ale jak w takim świecie może odnaleźć się
dziewczyna, która ma protezę, zamiast nogi a do tego rysuje? Cóż z tego, że
pięknie… I chłopak, który odważył się marzyć o czymś innym, niż los mu przyniósł?
Pokochałam tę historię za to, że jest młodzieżówką, ale zupełnie
inną niż ta, do której przywykliśmy. Nie mamy tu bohaterki, której życie ściele
róże pod nogi i bad boya. Mamy dwójkę poranionych ludzi, trochę zagubionych,
ale mających siłę, by iść dalej, próbować i walczyć. Mają swoje cele,
pragnienia, lęki i obawy. Tally pokochałam od razu, ale to Reuben jest moim
numerem jeden – opiekuńczy, trochę tajemniczy, mający własną ścieżkę, nie
robiący dram. Wspaniały człowiek i przyjaciel. Takich bohaterów potrzebujemy,
na takich powinniśmy się wzorować.
To nie są głupiutkie nastolatki żyjące od dramy do dramy. To
wspaniali młodzi ludzie, potrafiący bronić swoich racji, potrafiący działać i
żyć w szalenie brutalnym świecie, który jest tak wykreowany i opisany, że mogę
go przywołać przed oczami. Zresztą, wszystko mogę przywołać przed oczy, każdą
postać, opisaną ze szczegółami, z konkretnym zadaniem i charakterem. Każdy
wynalazek Reubena czy rysunek Tally. Nie boję się powiedzieć, że to najlepszy
debiut, jaki ostatnio czytałam.
Po lekturze tej książki nic już nie będzie takie samo.
Autorka przepięknie pisze o emocjach. Delikatnie, z wyczuciem, ale tak, że
trafia prosto w serce i na długo nie pozwala ich wyrzucić z pamięci. A pisze o
rzeczach niełatwych. Jest tu próba s.amob.ójcza, odrzucenie, nieumiejętność znalezienie
swojego miejsca w świecie. Porusza też temat straty, żałoby, utraconych nadziei
i zdrady bliskich. Brzmi, jakby było tego za dużo? Uwierzcie, że nie, autorka
naprawdę pięknie to wplata i opisuje bardzo naturalnie.
Ale żeby nie było za smutno, to książka o nadziei,
marzeniach, przekraczaniu własnych granic i pięknej relacji, która potrafi wszystko.
Polecam z całego serca, ja będę wracać i będę się niezmiennie zachwycać.
Współpraca barterowa
Nowa Baśń 2026
400 str

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz