Już Ci niosę suknię z welonem - Joanna Szarańska



Kiedy do Michaliny dociera przesyłka otwiera przed nią nowe drzwi. I uchyla stare, do wspomnień. Otwiera salon sukien ślubnych vintage, który przyniesie zmianę nie tylko w jej życiu.

Tak, wiem, że już jest zapowiedź zimowej książki Joanny Szarańskiej, ale ta nie ma daty ważności. Można ją czytać o każdej porze roku i w każdym fragmencie życia. Bowiem książka ta łączy pokolenia, historie i kobiety. Z ich różnicami, lękami, bagażem doświadczeń i wizjami przyszłości. Każdej oddaje pola, daje przestrzeń do podzielenia się historią, czas na namysł, nie tylko nad krojem czy kolorem sukni, ale też nad własnym życiem.

Wpadłam w tą książkę z własnymi oczekiwaniami. Oczywiście, że nie przeczytałam opisu, mnie wystarczy nazwisko i wiem, że będzie zachwyt. Ale moje myśli podążyły do serii Asi „Kalina w malinach” i spodziewałam się czegoś w podobnym stylu. Potem, jak w miarę czytania dotarł do mnie mój błąd wymyśliłam sobie Michalinę. I znów się pomyliłam. Czy jestem tym rozczarowana? Absolutnie nie, bo choć czego innego chciałam to dostałam to, czego potrzebowałam.

A potrzebowałam pięknej opowieści o prawdziwym życiu, gdzie można się potknąć, zagubić, nie sprostać czyimś, a co gorsza swoim wymaganiom. I pójść dalej, bo ktoś wyciągnie dłoń, poda herbatę i powie, że marzenia nie są głupie, a własne ścieżki, choć trudne, są własne. I nikt nimi za nas nie pójdzie. A my kiedyś będziemy żałować, że poszliśmy nie swoją drogą, w inną stronę. Potrzebowałam powieści, która powie mi, że nigdy nie jest za późno na marzenia, cokolwiek ludzie i pesel mówią.

Ta książka to opowiadania zamknięte w powieści. Kilka kobiet, ich losy, małe historie połączone w małym salonie sukien ślubnych Michaliny. Złączone jej ciepłem, cierpliwością, chłodnym osądem sytuacji i brakiem osądzania osób, które do niej los przyprowadził. I jest też historia samej Michaliny, trudna, wyboista, pokazująca, że największa siła drzemie w nas, a największym darem jest czas i wybaczenie.

Nie mogło również zabraknąć w książce Asi Szarańskiej motywu porzuconego, samotnego zwierzaka. Jestem pewna, że Beza skradnie Wasze serca. To ważny temat w twórczości autorki. I choć bardzo bym chciała, żeby problem bezdomnych zwierząt nie istniał i żeby nie trzeba było o nim mówić to cieszę się, że w obecnej sytuacji mówi głosem tych, którzy sami mówić nie mogą.

Czwarta Strona 2026

Storytel 8 godz 24 min

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń