12 -2023 Czulsza niż dotyk Dominika Rosik

 Zysk i S-ka 2023

384 str











Marieta wyjeżdża na Mazury, żeby odpocząć i złapać dystans na polecenie psychoterapeuty. Ma nadzieję na uleczenie i poczucie czegoś. Maks z kolei nie chce nic czuć i ma nadzieję na spokój. Żadne z nich nie ma natomiast na romans.

Liczyłam na spokojny, delikatny romans, takie czytadełko, które pozwoli się rozerwać, spędzić miło czas, ale które na długo w głowie nie pozostanie. By po jakimś czasie znów można było zanurzyć się w świat bohaterów i nie pamiętać, co tam się działo. I jeślibym miała oceniać książkę po własnych oczekiwaniach to musiałabym napisać, że się rozczarowałam. Jednak, na szczęście, autorka wiedziała lepiej, czego chcę i stworzyła opowieść, która co prawda zostaje w pamięci, ale tuż po zakończeniu lektury chce się znów zacząć czytać.

Co w tej książce jest takiego niesamowitego, że porwało mnie bez reszty? Sposób przedstawiania historii przez autorkę. Pisze o sztuce: o fotografii i rzeźbie, ale robi to w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, że to w nim rzeźby, tworzy emocje i je utrwala, wydobywa te najgłębiej schowane i szlifuje je, nadając im piękny kształt. Albo utrwala chwile, opisując je tak plastycznie, że wystarczy zamknąć oczy, by przenieść się nad urokliwe jezioro, czy do tajemniczego baru. Jej język jest tak obrazowy, że pod palcami można poczuć fakturę materiału, a do nozdrzy dolatuje upajający zapach. To wszystko tworzy niepowtarzalny klimat tej historii.

Bohaterów takich, jak Marieta i Maks jest wielu. To prawie standard, że z dwójki ludzi któremuś, o ile nie właśnie obojgu, jak w tym przypadku, towarzyszą demony z przeszłości. I właśnie dlatego liczyłam na proste i łatwe czytadełko. A jednak Dominika Rosik potrafiła przedstawić ich tak, że z banalnych postaci stali się ciekawymi, wielowymiarowymi bohaterami. Ma się ochotę poznać ich bliżej, zrozumieć i polubić. Świetnym tłem do tego procesu są postacie drugoplanowe, które czasem bardziej motają, czasem wyjaśniają przyczyny i pomagają zmierzyć się ze skutkami.

Należy koniecznie wspomnieć również o medycznej stronie książki, zarówno od strony zdrowia fizycznego i psychicznego. Nie będę zdradzać szczegółów, jednak historia Mariety zrobiła na mnie spore wrażenie, a jej dochodzenie do siebie i do prawdy oraz terapia – jeszcze większe. Myślę, że taka terapia możę się przydać każdemu, nie tylko w takim kryzysie, w jakim znajdowała się dziewczyna.

„Czulsza niż dotyk” to mądra, opowiedziane z ogromnym wyczuciem opowieść o ranach, na których nie pojawią się blizny, bo wciąż są na nowo rozdrapywane. I o bliznach, których nie da się przykryć, można tylko nauczyć się z nimi żyć. Oraz o tym, jak pierwsze zamienić w drugie. To opowieść o sile, determinacji i strachu, głupich decyzjach i jeszcze głupszej dumie, która potrafi zniszczyć szansę na szczęście. I oczywiście o miłości, która potrafi zamieniać rany w blizny i uczy je kochać.

Polecam każdej romantyczce. Oraz każdemu, kto ma chwilę zwątpienia. A ja zabieram się za czytanie. Znów. By poczuć magię plastycznych opisów i księżycowej tęczy.

 

Za egzemplarz dziękuję



11 - 2023 Księżniczka na zawsze Connie Glynn

 Insignis 2022

Kroniki Rosewood 5

Tłumaczyła Maria Kłosiewicz

311 str









To już koniec. Ten tom jest ostatnim z serii Kronik Rosewood, czas na większe podsumowanie całości.

Zaskoczyła mnie ta seria. Spodziewałam się bajkowej opowieści o zamianie ról między zwykłą dziewczyną, a księżniczką. I faktycznie na początku tak jest. Jednak z czasem ta gra, zamiast być jedynie przykrywką i dawać Ellie możliwość normalnego życia, staje się niebezpiecznym zajęciem. Zdecydowanie ponad miary i siły nastolatków, ale o tym już wielokrotnie wspominałam. Co prawda w ostatnim tomie bohaterowie mają po osiemnaście lat, ale nadal są bardzo młodzi, a przeżyte przez nich przygody powinny odcisnąć większy ślad na ich psychice. Jednak nie tylko o niebezpieczeństwach są te książki. One są przede wszystkim o przyjaźni, o jej jasnych i ciemnych stronach, o budzących się uczuciach, odpowiedzialności za siebie i innych, nawet za cały kraj. Aż wreszcie o zwykłych, nastoletnich problemach, bo i tego tu nie brakuje. Za to pokochacie tę serię i wybaczycie kilka potknięć.

W tym tomie dużo rzeczy staje się zupełnie inne, ze względu na to, co zdarzyło się na końcu tomu czwartego. Przyjaźń się rozluźnia, Ellie i Lottie już nie są sobie bliskie, a Jamie w ogóle staje z boku. To musi się kończyć wieloma zwrotami akcji i emocjonującymi momentami. Szybko się czyta tę część, właśnie ze względu na to skomplikowanie fabuły. I jednocześnie chce się poznać koniec, najlepiej szczęśliwy, wszak to miała być bajka o księżniczkach, a z drugiej strony bardzo nie chce się skończyć czytania, bo to takie dobre. A jak się ma w perspektywie, że więcej nie ma, ta chęć do delektowania się czytaniem jest jeszcze większa. Ale przecież zawsze można zacząć od nowa, prawda?

Z minusów moja córka wskazuje na brak opisu innych osób z Lewiatana poza przywódcą. Ten wątek bardzo ją zaciekawił i chętnie poznałaby motywy i historie kilku innych osób. Mnie tego nie brakowało, mogłabym o tym przeczytać jednak w jakimś dodatkowym opowiadaniu.

Najbardziej przypadł nam do gustu koniec tego tomu, gdzie są opowiedziane losy prawie wszystkich bohaterów występujących na kartach powieści na długo po tym, jak kończymy przygodę główną. Przez te pięć tomów zżyłyśmy się obie z pewnymi postaciami i bardzo miło było się dowiedzieć, co się z nimi dzieje.

Polecamy całą serię. Jednak lojalnie uprzedzam, seria nie jest taka, jaka zdaje się być na pierwszy rzut oka. Ma w sobie sporą dawkę przemocy, miłości homoseksualnej, choć w bardzo delikatnej formie i innych trudnych tematów. Jeśli nie boicie się pytań, a chcecie podarować nastolatce podróż w piękny świat – ta seria idealnie się do tego nadaje. Dla nich będzie to wspaniała książka. Dorosły widzi parę rzeczy, które nie do końca mu się podobają, ale to wspaniały początek do rozmowy. Tak, czy inaczej, seria przyniesie wiele radości.


Za egzemplarz dziękuję



10 - 2023 Księżniczka w sercu Connie Glynn

 Insignis 2022

Kroniki Rosewood 4

Tłumaczyła Maria Kłosiewicz

352 str









Po wakacyjnej przerwie w Japonii, Lottie może wrócić do Rosewood i kontynuować naukę wraz z przyjaciółmi. Początek książki przenosi nas jednak nie do szkoły, a do pałacu Wolfsonów. Jednak nie zabawimy tam długo. Co tym razem stanie się z przyjaciółmi, jak rozwiążą sprawę z Lewiatanem, gdy znają już jego przywódcę?

W tym tomie Ellie stara się odsunąć od Lottie, a ta z kolei chce się do niej z powrotem zbliżyć. Partyzan i jego księżniczka mają zamiar utrzymywać z portmanką mniej osobiste relacje. Dla Jamie’ego plan był prosty, ale jak zawsze coś idzie nie tak gdy mowa o uczuciach i wszystko się komplikuje. Z tego względu ten tom czyta się z pewną trudnością. Wszystko się komplikuje, czytelnik może się pogubić.

Bohaterowie dorastają, miotają nimi różne emocje, wątpliwości i pragnienia. I to jest wspaniałe w tej książce, że nie wszystko idzie pięknie i prosto, a młody czytelnik może odnaleźć na kartach powieści siebie i swoje dylematy. To sprawia, że książka jest jeszcze bardziej ciekawa i wciągająca, choć nie można powiedzieć, że łatwa. Zdarzenia, które mają miejsce w powieści mają ogromny wpływ na bohaterów, na ich postrzeganie świata i siebie samych.

Lewiatan chwilowo pasuje, mało jest niebezpiecznych sytuacji. Tylko Claude próbuje coś pokazać Lottie, ale zaczyna od środka układanki, co przy zdolnościach domyślania się Lottie, które poznaliśmy już w poprzednich tomach sprawia, że cała fabuła się jeszcze bardziej komplikuje. Dziewczyna znowu się nie domyśla, znowu zachowuje się głupio, nadal nie umie poskładać tego, co ma przed nosem. Jest to denerwujące, choć w tym tomie nawet czytelnik ma problem z rozszyfrowaniem tego wszystkiego.

W tym tomie dużo dzieje się od strony Clauda. Dzięki temu dowiadujemy się dużo nowych rzeczy, a również to, jak on myśli i co go doprowadziło do takiej, a nie innej funkcji w życiu. To ciekawa perspektywa, rzucająca nowe światło na wszystkie wydarzenia.

To powieść o tajemnicach, które mają wspływ na dalsze życie. O tym, że nawet jeżeli coś ukryjemy, to w końcu prawda wyjdzie na jaw i narobi to jeszcze większego zamieszania. To opowieść o powinnościach, których nie powinny  doświadczyć tak młode osoby (tak, nadal są za młodzi jak na to, co im się przydarza i jakie decyzje muszą podejmować). Ale również to historia o miłości, przyjaźni i poświęceniu.

Piękna okładka, piękna historia, czegóż można chcieć więcej, by miło spędzić czas?


Za egzemplarz dziękuję



Łączna liczba wyświetleń