9 - 2020 Wszechmrok Abi Elphinstone

Wilga 2020
240 str
Tłumaczyli Agnieszka i Karol Stefańczykowie



Szemrzący Brzask wszyscy czekają na północ, ale nie taką zwykłą, a taką, podczas której odrodzi się feniks i zapewni kolejne lata szczęśliwości i magii na świecie. Jednak feniks się nie odradza, a w zamian powstaje okrutna i zła harpia Morga. Powstrzymać ją może jedynie Plamka, wyśmiewana, pogardzana, niewiele umiejąca uczennica wraz ze swoją małpką. Ale dziewczyn nie waha się i rusza ratować świat.

Plamka jest najgorsza na egzaminach, wiedza wchodzi jej do głowy opornie i nie zostaje na długo. Do tego ma irytujący zwyczaj pytania "Co jeśli..." i "A może...", co też nie przysparza jej popularności i przyjaciół. Jednak to właśnie ona, z otwartym umysłem i ogromną wiarą w to, że można inaczej ma przed sobą prawie niewykonalne zadanie. Rusza w świat, z głową pełną wiedzy o dalekich wyprawach i niebezpiecznych przygodach, o dawnych odkrywcach, która to wiedza jakoś zawsze sama wskakiwała do głowy i mapą na żaglu łodzi jej idola, który kiedyś nie wrócił z wyprawy. Już na samym początku zderzamy się z bardzo sympatyczną, choć nie do końca rozumianą bohaterką, której nie da się nie lubić, ba, jej nie da się nie podziwiać, że mimo tylu przeciwności nadal ma w sercu wiarę we własne możliwości. Jestem przekonana, że dla wielu młodych osób Plamka stanie się najlepszą przyjaciółką, inspiracją, bo wielu z nich też czuje, że nie pasuje do otoczenia, a wiary w siebie brakuje im, jak nikomu innemu.Autorka stworzyła sympatyczną dziewczynę, z którą czytelnik może się utożsamić i przywołać jej obraz w chwilach zwątpienia. Nie od pominięcia jest też Bartolomeo, małpka, która marzy tylko o spokoju, a mimo to idzie z Plamką w świat i wspiera ją w każdym "a może", motywując do pracy, wysiłku i podnosząc na duchu w najgorszych chwilach.
Wszechmrok to opowieść o rodzącej się przyjaźni, trudnej, bo przyjaciele są diametralnie różni, mają różne doświadczenia i oczekiwania, a jednak potrafią współdziałać i docierać się tak, by stworzyć mocną i niepowtarzalną więź.
Książkę czytałam wraz z ośmioletnią córką. Co prawda Wszechmrok dedykowany jest starszym czytelnikom, ale zauroczyła ją okładka, zaczęła i już nie mogła się oderwać. Przygody Plamki i jej małpki chwyciły ją za serce, często słyszałam, że ona też czasem nie wierzy w siebie, ale widzi, jaka to siła. Co prawda bała się przeokrutnie, momenty, w których występuje Morga są napisane bardzo plastycznie i nie sposób sobie tych sytuacji nie wyobrazić, jednak trzymanie za rękę pomogło i pozwoliło czytać dalej. Starszy czytelnik na pewno się nie przestraszy aż tak, ale mocne sceny są tu jak najbardziej potrzebne. Właśnie po to, by uzmysłowić czytelnikowi, jak bardzo wiara w siebie potrafi przenieść góry i zmienić świat. Nawet w najczarniejszych momentach właśnie przekonanie, że się da radę ratowało bohaterów.
Młodzieży potrzebne są takie książki, na poły fantastyczne, na poły prawdziwe, by coś nierealnego przenieść w jak najbardziej realny świat, by czerpać z niego inspirację, a niekoniecznie widzieć w nich odbicie całego swojego życia. My z ciekawością poczytamy o kolejnych przygodach Plamki i Bartoleomeo.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Wilga i

8 - 2020 Magazyn Rob Hart

W.A.B. 2020
496 str
Tłumaczył: Jacek Żuławnik



Paxtonowi Chmura zabrała wszystko. Teraz pracuje dla nich, ale tylko po to, by wykrzyczeć założycielowi wielkiej firmy w twarz, że nie wolno tak traktować małych producentów. Okazja będzie idealna, bo właściciel robi objazd po wszystkich centralach. Zinnia z kolei pracuje pod przykrywką, by zniszczyć giganta, ale robi to bez osobistych pobudek, jest wynajęta.

Magazyn jest opisany jako książka, która kiedyś może stać się rzeczywistością. Dla mnie to kiedyś jest bardzo blisko, a może, jeśli pominąć zmiany klimatyczne i zaawansowaną technologię dronów, już ma miejsce. Pomijając te aspekty i wyciągając rzeczywistość Chmury do poziomu jakiejkolwiek korporacji możemy zobaczyć, że to wszystko się dzieje. Wyśrubowane czasy, niemożliwe do spełnienia wymagania, przywiązywanie do siebie pracownika na wszelkie sposoby, by pracował więcej, szybciej, dłużej, za małe pieniądze, a jeszcze był z tego powodu zadowolony. Owszem, nikt nie zbudował jeszcze imperium, gdzie pracuje się, śpi i chodzi do kina w ramach tego samego miejsca i właściciela, ale czy aby na pewno? Home office, darmowe bilety do kin, karty członkowskie... Korporacje też tworzą elitarne kluby, do których ogrom pracowników należy i również dzięki temu nie chce wyjść spoza sfery komfortu. Bo również o tym jest ta książka. Idealnie pokazuje Paxtona, który początkowo buntuje się przeciwko całemu systemowi, nie zgadza się z nim, potem powoli zaczyna go rozumieć, a na końcu akceptować i nie chcieć go opuścić. Tam ma jedzenie, pracę, opiekę medyczną, mieszkanie, czegóż chcieć więcej? A do tego dochodzi miłość. Nawet wiadomość, że potentat go oszukał na każdym możliwym froncie nie robi już na nim wielkiego wrażenia, choć na końcu jest kamykiem, co wyzwala lawinę. Niestety wielu ludzi w Chmurze nigdy nie dostrzega tego, że są wykorzystywani, non stop kontrolowani przez zegarki i że nie czeka ich nic dobrego. Trwają w swoim małym, ograniczonym świecie i dają sobie wciskać produkty Chmury, nie sprawdzając ich jakości, pochodzenia, wierząc w nie, jak w obowiązującą religię, bo przecież media, a raczej propaganda tak to właśnie przedstawiają.
Bardzo ciekawym zabiegiem jest pokazanie całej sytuacji od strony założyciela Chmury. Pisze bloga, którego fragmenty są przerywnikami książki i przez niego możemy zobaczyć, co nim kierowało, jak doszedł do takiej potęgi i jakim jest człowiekiem. I faktycznie, najpierw jego poglądy budzą ogromny sprzeciw, a przyjęte bezkrytycznie naprawdę mogą pociągnąć za sobą tłumy.
Trudno ocenić powieść Roba Harta. Na pewno jest przerażająca w swym wydźwięku, ale jednocześnie zachwycająca. Konieczna do przeczytania, choć zmieniająca oblicze świata w którym żyjemy. Ma tylko jeden minus. Szpieżka korporacyjna. Prawie oślepłam. Ja naprawdę nie mam nic do feminizacji nazw, póki nie brzmią śmiesznie. Ta brzmi. Jak przebieżka, coś banalnego, niegroźnego, infantylnego. A przesłanie miało być zupełnie inne.
Człowiek jest wolny dopóki nie zrezygnuje ze swej wolności. To główne i bardzo ważne przesłanie tej książki. Warto się zastanowić ile poświęcamy dla pracy, dla rankingów i tego, by ktoś tam na górze był z nas zadowolony. Jak dużo jesteśmy w stanie poświęcić dla firmy i jak bezkrytycznie przyjmujemy to, co nam się wmawia, co mamy w obowiązkach i jak to jest sformułowane. Magazyn jest wizją przyszłości, która zaczyna się już dziś i jeśli nic z tym nie zrobimy, będziemy chodzić siku na dźwięk zegarka i jeść tylko to, co firma nam dostarczy. Polecam Magazyn wszystkim, bez wyjątku. Aby zastanowili się nad swoim życiem, nie dali sobie wciskać g... kitu i nie rezygnowali ze swej wolności.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu oraz

7 - 2020 Nocturna Maya Motayne

Jaguar 2020
440 str
A forgery of magic tom I
Tłumaczyła: Joanna Krystyna Radosz



Finn jest złodziejką i jej życie zależy od tego jak szybko ucieknie lub się schowa. W tym procederze bardzo przydatne jest jej propio pozwalające zmieniać wygląd. Alfie stoi na samym szczycie drabiny społecznej, jest następcą tronu, choć tego bardzo nie chce. Jego największym marzeniem jest odnalezienie brata. Los jednak splata drogi tych dwoje tak, że muszą razem uratować świat. Brzmi jak świetny pomysł na fantasy. A jak jest w rzeczywistości?

Ta książka to zło w czystej postaci. Tak, tak, dobrze czytacie i zaraz wam udowodnię, że tak jest naprawdę.

Nocturna kusi okładką, ze złoceniami, mozaiką, po prostu skarb. Ale nie wszystko złoto, co się świeci i w ten sposób dochodzimy do wnętrza, które wciąga, zasysa i nie chce wypuścić do ostatniej strony. Wszystko przestaje się liczyć, byle tylko czytać. Nałóg.

Zdaję sobie sprawę z tego, że świata nie ratuje się przed uroczymi króliczkami i potwory muszą być. Oczywiście, ale autorka nie zatrzymuje się tylko na potworach. Obnaża ludzki umysł, duszę i rozważa dylematy moralne na pograniczu obłędu. Wchodzi tak głęboko w ludzką naturę, że pokazuje zło czające się w każdym z bohaterów. Nie waha się także przed prezentacją złych miejsc i tego, jak wpływają na ludzi. A może jest właśnie odwrotnie i to ludzie kształtują miejsca? Takich pytań i wiele innych, zdecydowanie trudniejszych, znajdziemy na kartach książki bez liku. Przyjdzie nam się zmierzyć ze złem, które chce zaciągnąć zasłonę ciemności na świat jak i ze złem, które kiełkuje w każdym z nas. Akcja będzie bujak czytelnika, jak na sinusoidzie, bo chwilami pędzi i nie pozwala złapać oddechu, a serce jest na krawędzi wytrzymałości, ale na szczęście ma momenty, kiedy zwalnia i daje możliwość przemyślenia sytuacji. To chyba jedyny akt łaski ze strony autorki, która poza tym faktem zarzuca nas falą zła i czeka na ruch bohaterów. Czasem miałam bowiem wrażenie, że bohaterowie rządzili autorką i od czasu do czasu robili coś, czego fabuła nie przewidziała. Jeżeli jednak Maya Motayne to zaplanowała to wielkie brawa za zwroty akcji i typowo ludzkie odruchy w tym koszmarnym świecie. Co prawda miałam kilka momentów, w których gubiłam się w tym co, jak i dlaczego ktoś coś zrobił lub coś się stało, ale zrzuciłam do na karb magii i jej zawiłości.

Wspominałam już, że książka wciąga i trudno się od niej oderwać. Wszystko to nie tylko za sprawą akcji, bo ta byłaby niczym, jakby nie bohaterowie. Dowcipni, złośliwi, inteligentni, zdecydowanie przypali mi do gustu. I z jednej strony jest to na pewno zasługa autorki, a z drugiej tłumacza, bo to on tworzy nastrój w naszym ojczystym języku i musi przełożyć pewna żarty tak, by były dla nas zrozumiałe. Tu się udało, nawet w chwilach grozy potrafiłam się uśmiechnąć, a nawet roześmiać.

Jednak wiecie, co jest najgorsze w tej całej liście złych działań autorki? To, że Nocturna się zwyczajnie kończy. Niby daje nadzieję na dalszą część, ale zasadniczo wszystko jest wyjaśnione, może nic poza tym tomem nie być. I choć powinnam się cieszyć, bo nie zostawiono mnie z masą pytań, to czuję zwyczajny niedosyt.

Mam nadzieję, że pokazałam was, że Nocturna to zło w czystej postaci. Jednak jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, pamiętajcie, robicie to na własne ryzyko, ja ostrzegałam.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu oraz

Łączna liczba wyświetleń